Logowanie Utwórz konto
Zaloguj się z wykorzystaniem konta Steam

Logowanie Utwórz konto
Zaloguj się z wykorzystaniem konta Steam


"Twój kontrakt był wystawiony na sprzedaż"
#1
Przechodzę wszystkie Half-Life'y po raz... ok, już nie liczę. Dość, że siedzę sobie grzecznie w Cytadeli, co prawda uwięziony, ale nadal w Cytadeli, a Breen mówi do mnie:


Cytat:Czy wiesz Gordon, że twój kontrakt był wystawiony na sprzedaż?


Nie wiem czy ktoś wspominał o tym na forum, ale to rzuca bardzo ciekawe światło na osobę GMana. Czyżby GMan, kiedy Gordon był przez 20 bodaj lat uśpiony, oferował wynajęcie bądź sprzedaż jego usług? Czy wobec tego cała układanka nie jest o wiele bardziej złożona, niż sądziliśmy?

Breen mówi także o światach zamieszkanych przez inteligentne zjawiska meteorologiczne na gazowych gigantach, o przecinających się wymiarach, być może to co dotychczas nam ukazano to tylko mały wycinek dużej układanki, która pozwoli niesamowicie rozbudować historię w wyczekiwanej przez nas 3 części.
Odpowiedz
#2
Platynowa łopata, ze względu na ciekawy temat.

Jeśli usługi Gordona były wystawione na sprzedaż, to dla kogo? Dla ludzi, dla kombinatu, czy dla istot pokroju G-Mana?
Jak on sam określił, Gordon ma nieograniczony potencjał i nadaje się do wykonania wielu rzeczy. Ale po co/ za co ktoś miałby wystawiać jego kontrakt na sprzedaż? Pieniądze? Wątpliwe. Może chodziło o coś wiele większego, jak na przykład... sprowadzenie większej ilości Kombinatu na ziemię? Wydaje się, że to jest głównym celem G-Mana.

Co prawda Gordon również przez G-Mana został zahibernowany, ale może on [G-Man] jest tylko trybikiem w jakiejś wielkiej maszynie? Mnie też bardzo ciekawią jego tajemniczy pracodawcy. Prawdopodobnie inna cywilizacja. W takim razie po co chcieliby sprowadzić Kombinat na Ziemię? Żeby wywabić z ich wymiaru sporą część armii, a potem ją podbić? Może, jeśli przewidują przyszłość (nawet w niewielkim stopniu), to wiedzą o jakiejś wielkiej katastrofie która nastąpi i chcą jej zapobiec?

Szkoda, że Breen skończył jak skończył, bo mógł nam przekazać wiele istotnych informacji o cywilizacji G-Mana. A może to właśnie dlatego tak skończył, podobnie jak Eli? I dlaczego vortiguanty tak usilnie starają się przeszkadzać G-Manowi? Vorty to nasi sojusznicy, więc może G-Man to tak naprawdę nasz wróg? Dlaczego nie może nam pomóc? Wiemy przecież, że może pojawiać się w naszym wymiarze. Może to jego pracodawcy zabraniają mu bezpośredniej interakcji z Freemanem?

Gość przypomina mi nieco Petyra Baelisha (Ci, co oglądali/czytali Grę o Tron, wiedzą). Nic o nim nie wiadomo, a tak naprawdę on wszystkim manipuluje i on pociąga za wszystkie sznurki zza kurtyny.

Zapraszam do dyskusji na ten temat, gdyż jest według mnie niezmiernie ciekawy.
Odpowiedz
#3
Pozwolę sobie uzupełnić słowa E-mana. Czasami znudzeni ludzie robią różne, dziwne rzeczy - na przykład ja przeglądam sobie... Linie dialogową Half-Life 2 Smile

Dr Breen napisał(a):"...węglowe gwiazdy, o starożytnych satelitach skolonizowanych przez inteligentne grzyby. Gazowe giganty, zamieszkałe przez potężne meteorologiczne inteligencje. Światy rozpościerające się między membranami, gdzie wymiary się przenikają... Nie sposób tego opisać za pomocą naszego ograniczonego słownictwa!"

Oto całość kwestii doktora Breena. Mało tego. Do Twoich słów, Esterlingu, na temat kontraktu, warto dorzucić nieco późniejszą wypowiedź G-Mana:

G-Man napisał(a):Czas, Doktorze Freeman?

Czyżby znów nadszedł ten czas? Wydawałoby się, że ledwo co pan tu dotarł. Udało ci się dokonać wielkich rzeczy w niewielkim czasie. Spisał się pan tak dobrze, że otrzymałem kilka bardzo interesujących ofert na pańskie usługi. Zazwyczaj nawet bym ich nie rozważył. Jednak żyjemy w niezwykłych czasach. Zamiast oferować panu złudzenie wolnego wyboru pozwolę sobie wybrać za pana... czy i kiedy nadejdzie ponownie pański czas. Najmocniej przepraszam za, jak by się mogło zdawać, nieobiektywne narzucenie woli, Doktorze Freeman. Ufam, że zrozumie pan wszystko w ciągu następnych... cóż... Nie mogę niestety powiedzieć kiedy. A w międzyczasie... Oto i mój przystanek. Do zobaczenia. Właściwy człowiek w niewłaściwym miejscu może odmienić cały świat.


W świetle nowych okoliczności i faktów możemy wysnuć przypuszczenie, że G-Man nie jest ani dobry, ani zły - nie stoi po żadnej ze stron, lecz jest kimś w rodzaju pośrednika. Czy i kiedy nadejdzie ponownie pański czas. To zdanie jest bardzo ciekawe. W naszych forumowych rozważaniach docieraliśmy zazwyczaj do pewnej granicy - dość naturalnej dla naszego trójwymiarowego świata. W rozmyślaniach nad technologiami Kombinatu czy Aperture Science zawsze mówiliśmy tylko o jednej stronie medalu - o przestrzeni. Nie ma w tym nic niezwykłego, jak zauważyłem to rzecz jak najbardziej naturalna dla nas. Lecz w tym miejscu warto by się zastanowić nad drugą stroną - nad czasem. Cóż z tego, że Kombinat może przenosić się w przestrzeni, gdy nie jest w stanie naginać specjalnie dla siebie również czasu? A może to właśnie taka technologia znajduje się na Borealisie...? Smile

Nawiązując ponownie do czasu przytoczę kolejne słowa Breena, tym razem pochodzące z jednej z jego audycji:

Dr Breen napisał(a):Po pierwsze, należy wziąć pod uwagę fakt, iż po raz pierwszy w historii naszego gatunku możemy sięgnąć po nieśmiertelność.

Czyż nie ciekawe? Po raz kolejny jest tu mowa o Czasie...
Możliwe, że pośredników pokroju G-Mana jest więcej.
Odpowiedz
#4
(30-03-2015, 23:38 )MatiPL napisał(a):
Dr Breen napisał(a):Po pierwsze, należy wziąć pod uwagę fakt, iż po raz pierwszy w historii naszego gatunku możemy sięgnąć po nieśmiertelność.

Czyż nie ciekawe? Po raz kolejny jest tu mowa o Czasie...

Według mnie nie jest to rzeczywiste zapewnienie, a raczej próba wytłumaczenia działalności pola tłumiącego. Możliwe, że Kombinat chciał całkowicie zniewolić/zniszczyć rasę ludzką. Możliwe też, że Breen się okłamywał i tak naprawdę wierzył w to, że ma coś do powiedzenia i może ocalić ludzkość z rąk zaborcy.




(30-03-2015, 23:38 )MatiPL napisał(a): Możliwe, że pośredników pokroju G-Mana jest więcej.

Nie sądzę też, że G-Man jest pośrednikiem. Samo to, że:

-Spowodował kaskadę rezonansową
-Spowodował wybuch powstania w City 17 poprzez "wypuszczenie" Gordona
-Sprowadził Kombinat na Ziemię, poprzez wybuch cytadeli chciał sprowadzić go jeszcze więcej
-Spowodował wybuch głowicy nuklearnej w Black Mesa

świadczy o tym, że działa po to, aby osiągnąć swoje cele. Tak nie działa żaden znany mi pośrednik. Dodatkowo, Nihilanth bardzo niepochlebnie wypowiadał się o naszym ważniaku z teczką:

Cytat:"Jesteś człowiekiem... on nie jest człowiekiem... na ciebie czeka... na ciebie..."

czy

Cytat:"Oszuka cię... on cię oszuka..."
Odpowiedz
#5
No, wreszcie natrafiłem na godnego siebie przeciwnika Smile
Niech rozpocznie się gra...

Co do Nieśmiertelności - tak, też o tym myślałem. Nie zdziwiłoby mnie ani trochę, gdyby była to tylko i wyłącznie czysta propaganda, lecz uznałem sam fragment za dość ciekawy.

Co do G-Mana jako pośrednika... On sam nie jest szefem. On niczym nie zarządza, gdzieś - z tego, co pamiętam - było napisane, że G-Man polecił Freemana swoim pracodawcom, a oni uznali go za godnego wykonania jakiejś misji.

Poza tym, przykład z Nihilanthiem jest dość nietrafiony: twierdził też, że wszyscy jesteśmy złodziejami, że zginiemy i tak dalej. Zupełnie przy okazji warto zaznaczyć, że Eli wie, kim jest G-Man - nazywa go "naszym wspólnym przyjacielem". Trudno ocenić, czy jest to ironia, czy faktycznie uznaje go za sojusznika. Wszak Vortiguanty wielokrotnie przeciwstawiały się woli G-Mana, a one przecież są naszymi wspólnikami.
Odpowiedz
#6
Myślę, że słowa Eli były czystą ironią Smile W końcu nazwałbyś przyjacielem kogoś, kto spowodował incydent (Eli o tym wiedział, wiedział też o nieprzewidzianych konsekwencjach)? Ojciec Alyx mógł wiedzieć sporo rzeczy o G-Manie.

Czytałem gdzieś teorię, że G-Man miał pewien plan, ale vortiguanty przeszkodziły mu w jego realizacji, wybudzając Gordona. Może, zmieniając plan, musiał uśmiercić Eli, jednocześnie ostrzegając go przed Borealisem i tym, że trzeba go zniszczyć? Do czego odnosi się "prepare for unforseen consuequences" pod koniec 2 epizodu? Do Borealisu, czy do śmierci Eli? Możliwe, że to nie on chciał go uśmiercić, a jego pracodawcy, a G-Man chciał go ostatecznie uratować (chociaż w to szczerze wątpię, myślę, że chodziło o Borealis). Nie wiemy też, czy zniszczenie tego co jest na statku może przynieść takie konsekwencje, czy użycie obiektu.

Dzięki za naprostowanie pojęcia pośrednika - w tym przypadku w 100% się zgadzam, że G-Man jest tylko wykonawcą.
Pytaniem jest, kto rozkazuje mu wykonywać te rzeczy. Ciekawym faktem jest też to, dlaczego musiał nałożyć na siebie ograniczenia dot. ingerowania w ten wymiar. Może to właśnie jego tajemniczy pracodawcy to zrobili, po nieudanym planie zahibernowania Gordona? G-Man zawiódł/nie wykonał ich planu.
Oczywiście G-Man sam mógłby nałożyć na siebie takie ograniczenia, chociażby z tego powodu, że bałby się naruszyć arcydelikatną czasoprzestrzeń. Gdyby historia potoczyła się po ich planie, myślę, że wyglądałoby to tak:

- Kaskada rezonansowa, a potem wybuch bomby atomowej rozpoczyna Burzę Portali
- Kombinat przejmuje Ziemię w trakcie 7 godzinnej wojny
- Gordon budzi się z letargu, wybucha powstanie, które skutkuje zniszczeniem Cytadeli, powstaniem superportalu  i wysłaniem wiadomości z prośbą o posiłki do Nadświatu Kombinatu
- Gordon zapada w letarg
- Kombinat atakuje bazę White Forrest, niszcząc rakietę, która miała zamknąć superportal
- Na Ziemię przybywa więcej posiłków Kombinatu
- Totalne zniewolenie/zniszczenie rasy ludzkiej
- ? Jaki był tego wszystkiego cel?

Wydaje mi się, że pracodawcy G-Mana specjalnie ściągają z Nadświatu Kombinatu jednostki na Ziemię, aby zaatakować ich, kiedy są osłabieni militarnie. Nie wiemy jednak, jak duża jest armia Kombinatu. Możliwe, że oddziały, które przybyły na Ziemię, były tylko małymi oddziałami. Być może G-Man posiadał jakiś ukryty as w rękawie, który pozwoliłby szybko zniszczyć caaaały Kombajn. Jest to prawdopodobne, przecież podobny opis przytoczył nam dr. Kleiner dot. tego, co jest na Borealisie i jak możnaby tego użyć. Z tego co pamiętam to mówił, że to co tam jest można wykorzystać w celu zniszczenia Kombajnu.

Bardzo interesującą kwestią jest to, kto chciał wykupić kontrakt Gordona. Czyżby po jego zwycięstwie, zniszczeniu cytadeli i pokonaniu wielu oddziałów combajnów oraz śmierci Dr. Breena...

... mógł wykupić go sam Kombinat?
Odpowiedz
#7
Hm, na taki pomysł jeszcze się nie natrafiłem - idea Gordona, którego chciał wykupić Kombinat jest genialna.
[Obrazek: 1b3a0ef1182b406f.png]
Odpowiedz
#8
Poczytując to, co napisałeś wyżej dochodzę do wniosku, że... To się kupy nijak nie trzyma. Jakby G-Man chciał doprowadzić do kaskady rezonansowej, a w rezultacie inwazji Kombinatu na Ziemię, po prostu biernie przyglądałby się temu, co się działo, tylko w razie potrzeby ingerując.

Jeżeli jednak nie chciałby doprowadzić do Inwazji, ingerowałby w Gordona wielokrotnie. Tuż przed Incydentem widzimy, że G-Man z kimś się kłóci - być może nie chciał dopuścić do umieszczenia Kryształu Xen w spektrometrze antymasy? Oczywiście polecenie poszło z góry - od samego Administratora. Jest nawet dość prawdopodobne, że cały ten "incydent" był od początku zaplanowany - od przyniesienia kryształu na Ziemię, przez ustawienie niestandardowej mocy spektrometru, aż po kapitulację w imieniu ONZ i umieszczenie na funkcji Administratora Ziemi Breena. Oczywiście to tylko domniemania.

Jednakże, jak kolega wcześniej zauważył, G-Man wielokrotnie wykonuje różne operacje mające na celu umożliwienie działania Freemanowi. Być może świadczy to o fakcie, że ON dąży za wszelką cenę do wykonania postawionego przed nim zadania.

A co do "przygotuj się na niespodziewane konsekwencje"...
Eli sam twierdzi, że G-Man wyszeptał mu je do ucha tuż przed Incydentem. To niejako potwierdza moją teorię o tym, że G-Man nie chciał dopuścić do Kaskady Rezonansowej, której następstwa się zapewne spodziewał i gdy zawiodły pertraktacje, po prostu poinformował Eliego, że musi się przygotować na niespodziewane konsekwencje umieszczenia próbki w spektrometrze.





W tej sytuacji plan G-Mana jest uzależniony od jego celów.
CEL I: ochrona Ziemi przed inwazją:
- Próba przekonania personelu BM, że umieszczenie kryształu w spektrometrze to zły pomysł;
- Poinformowanie Eliego, że musi się przygotować na "niespodziewane konsekwencje";
- Kaskada Rezonansowa - przybycie Kombinatu;
- Ucieczka Freemana;
- Uwięzienie Gordona w letargu;
- Przybycie do Gordona do City 17;
- Zniszczenie Cytadeli - otwarcie Superportalu;
- [HL3] ostatecznie unicestwienie sił Kombinatu [Borealis?].


CEL II: zniszczenie Ziemi przez inwazję:
- Zwykła kłótnia;
- Czysto złośliwe poinformowanie Eliego, że musi się przygotować na "niespodziewane konsekwencje";
- Kaskada Rezonansowa - przybycie Kombinatu;
- Ucieczka Freemana;
- Uwięzienie Gordona w letargu;
- Wybicie Freemana z letargu przez Vortigaunty celem organizacji Ruchu Oporu;
- Przybycie Gordona do City 17;
- Zniszczenie Cytadeli;
- [HL3] Borealis?





KrzysieeQ napisał(a):Bardzo interesującą kwestią jest to, kto chciał wykupić kontrakt Gordona. Czyżby po jego zwycięstwie, zniszczeniu cytadeli i pokonaniu wielu oddziałów combajnów oraz śmierci Dr. Breena...

... mógł wykupić go sam Kombinat?

Aczkolwiek nie wydaje mi się, aby Kombinat postanowił wykupić usługi Gordona Freemana po to, aby samemu siebie unicestwić Wink





KrzysieeQ napisał(a):Myślę, że słowa Eli były czystą ironią [Obrazek: icon_smile.gif] W końcu nazwałbyś przyjacielem kogoś, kto spowodował incydent (Eli o tym wiedział, wiedział też o nieprzewidzianych konsekwencjach)? Ojciec Alyx mógł wiedzieć sporo rzeczy o G-Manie.

Poza tym, od zawsze wydawało mi się, że to NIE G-Man spowodował Incydent - "Administrator zmienił próbkę EP0021 w ostatniej chwili.". Podejrzewam raczej o to działanie Administratora - świadome czy nie.





KrzysieeQ napisał(a):Ciekawym faktem jest też to, dlaczego musiał nałożyć na siebie ograniczenia dot. ingerowania w ten wymiar. Może to właśnie jego tajemniczy pracodawcy to zrobili, po nieudanym planie zahibernowania Gordona? G-Man zawiódł/nie wykonał ich planu.
Oczywiście G-Man sam mógłby nałożyć na siebie takie ograniczenia, chociażby z tego powodu, że bałby się naruszyć arcydelikatną czasoprzestrzeń.

Podejrzewam, że być może G-Man nie może lub NIE CHCE ingerować w naszą przestrzeń. Możliwych powodów jest kilka, z których do najbanalniejszych może być na przykład fakt, że być może... G-Man po prostu nie chce sobie ubrudzić rączek - od ciężkiej roboty są inni Smile
Ewentualnie pracodawcy G-Mana lub sam G-Man mogą chcieć sprawdzić umiejętności Freemana.
Odpowiedz
#9
ZUPEŁNIE zapomniałem o tym, że to Breen zmienił przebieg eksperymentu. To co napisałeś ma o wiele większy sens.
Cóż, wygląda na to, że wygrałeś tę rundę Happywide

Co do wykupu Gordona przez Kombinat, to mogli to zrobić dlatego, aby nikt inny go nie wykupił. Mogliby go zabić/uwięzić bez ryzyka, że ktoś wykorzysta go przeciwko im.
Odpowiedz
#10
Platynowa łopata strikes back!
Po kolejnym przejściu HL, stary zapał do dyskusji o fabule wrócił.

(01-04-2015, 21:58 )MatiPL napisał(a): Podejrzewam, że być może G-Man nie może lub NIE CHCE ingerować w naszą przestrzeń. Możliwych powodów jest kilka, z których do najbanalniejszych może być na przykład fakt, że być może... G-Man po prostu nie chce sobie ubrudzić rączek - od ciężkiej roboty są inni Smile
Ewentualnie pracodawcy G-Mana lub sam G-Man mogą chcieć sprawdzić umiejętności Freemana.

G-man daje nam trochę informacji w Episode 2:
"I wish I could do more than keep an eye on you, but I have agreed to abide by certain... restrictions."
Jak widać, pracodawcy naszego urzędnika intergalaktycznego założyli mu kaganiec w interwencji w działania Gordona.

Natomiast bardzo cieszy mnie fakt, że podważyliście moje myślenie nt. roli G-mana w rozpoczęciu Kaskady Rezonansowej. Byłem święcie przekonany, że on za to odpowiada i była to część większego planu. Ja osobiście myślę, że pracodawcy pana G mieli na celu zająć świat Xen, z nieznanych nam powodów.
"The borderworld, Xen, is in our control for the time being, thanks to you. Quite a nasty piece of work you managed over there. I am impressed."

I tutaj mogło skończyć się zadanie powierzone przez pracodawców... albo i nie? Możliwe, że przez krótkowzroczność decyzji pracodawców G mana, najbliższe wymiary zajęło imperium Kombinatu. W tej sytuacji G-man dostaje kolejne zadanie - pozbyć się Combine.
Dla mnie oczywiste jest to, że tajemniczy w garniturze działa na niekorzyść Kombinatu. Mógłby przecież porwać Gordona w EP2 podczas rytuału nad Alyx. Jednak była ona potrzebna, aby przekazać Eliemu Vance komunikat i zarazem pozwolić na zamknięcie portalu przez start rakiety.
I tutaj koncepcji jest kilka:
1.Cel G-mana jest niepowiązany z destrukcją Kombinatu.
2.Cel G-mana zmienił się wraz z uwolnieniem Gordona spod jego jarzma podczas Episode 1.
3.Celem G-mana było od początku zniszczenie Kombinatu.
Ja jestem zwolennikiem teorii nr 2. Wydaje mi się, że o inną sprawę mogło chodzić na samym początku wyprawy Gordona (odsunięcie Breena od władzy?). Jednak z przebiegiem wydarzeń G-man otrzymuje inne dyrektywy, bądź zmienia swój plan o 180 stopni.

Kolejną kwestią pozostaje to, skąd Breen wie o G-manie. Wyróżnię moje teorie:
1. Spotkanie w Black Mesie, aby dopuścić do Kaskady Rezonansowej, obiecując mu sukces. (15% prawdopodobieństwa)
2.Zaproponowanie przez G mana Breenowi, aby podjęto rozmowy pokoje z Kombinatem (45% prawdopodobieństwa)
3. Kombinat przekazał wiedzę o G manie ze swoich baz danych itd. itp. (70% prawdopodobieństwa) - Możliwe jest nawet, że Combine Advisory są w stanie naginać czasoprzestrzeń jak G man.

Czytając jednak Epistle 3 Marca Lindlawa dochodzę do wniosku, że HL2 EP3 byłby(gdyby fabuła nie uległa zmianie) jednak punktem zwrotnym w opowieści. Jak kończy się Epistle3? Alyx zostaje zabrana przez G-mana a Vortigaunty ratują Freemana.
Wypływają z tego dwa wnioski:
1.Gordon był cały czas pod opieką Vortigauntów, więc interwencja G mana nie była możliwa.
oraz wniosek kolejny, moim zdaniem ważniejszy:
2. Być może w Episode 2 Freeman wykonał wszystko co miał, przestaje być istotnym pionkiem dla tajemniczego biznesmena, który zaczyna zajmować się innymi. Porywa Alyx; możliwe, że wobec niej ma dużo więcej planów. Tak więc Gordon staje się wolny i niezależny od biurokraty oraz nie będzie wpływał na jego Wielki Cel.
Punkt drugi przyszedł mi do głowy, kiedy Lindlaw opowiadał, że Episode 3 miał być rozwiązaniem wątków i zrobieniem z HL marki, która mogłaby być użytkiem dla młodej krwi w branży gier.
Ufff, dużo teoretyzowania, ale sprawiło mi to masę radości. Mam nadzieję, że komuś zachce się polemizować ze mną Happywide.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości