Logowanie Utwórz konto
Zaloguj się z wykorzystaniem konta Steam

Logowanie Utwórz konto
Zaloguj się z wykorzystaniem konta Steam


Shephard Return
#1
Nicość, bo tylko tak da się nazwać sytuację Adriana Shepharda, towarzyszy nam już spory kawał czasu. Ten uber-wojak, który mógłby na równi konkurować z rambo, James'em Braddockiem, czy chociarz Shepardem z Mass Efekta, od ponad dziesięciu lat spoczywa w międzywymiarowej zamrażarce, marnując swój potencjał w zabawianiu gawiedzi.
A kto jest temu winien? Ktoś mógłby powiedzieć że pewien gość w garniaku, z anemią i zaburzeniami mowy, ale wszyscy wiemy, że to jego perfidni przełożeni z korporacji Valve pociągali za sznurki.
Niemniej ten wątek nie jest po to by kogokolwiek obwiniać, lecz by upamiętnić bohatera, niewinną ofiarę krwiożerczej firmy, odrzucone dziecko twórczej inwencji. Porzuconego, lecz nie zapomnianego. Najstarsi wciąż pamiętają jego historię i zabiegają o przywrócenie go do łask u źródła. Inni chcą odtworzyć jego dzieje w nowej oprawie, by uświadomić nowe pokolenie o istnieniu tego jedynego porządnego członka HECU. Może kiedyś, dzięki ich staraniom, G-minion dostanie polecenie by go wyciągnąć i rzucić w najgorsze piekło, ku naszemu zadowoleniu, lecz to jeszcze bardziej enigmatyczna możliwość, niż wszystkim znana kontynuacja perypetii jednego doktora, o której to wciąż słychać, ale jakoś nigdzie nie widać.

Lecz by się zabezpieczyć i na tę ewentualność prosiłbym was o waszą pomysły: gdzie, kiedy i w jakich okolicznościach chcielibyście zobaczyć Adriana Shepharda, bo jest on wart powrotu między żywych.
Odpowiedz
#2
Gdzie? Może u boku Freemana, Barneya i Alyx w ostatecznym starciu z Kombinatem
Odpowiedz
#3
Jedno jest pewne, Shephard wróci kiedy będzie potrzebny G-kolesiowi.
Odpowiedz
#4
Sądzę że koleś idealnie by się wpasował w klimat wojny siedmiogodzinnej. Prawdopodobnie moglibyśmy ujrzeć walkę naszych głównych przeciwników z Half Life'a, z tymi z części drugiej, a także oryginalnych najeźdźców Combinatu. I jeszcze ten dreszczyk emocji, że na wykonanie zadań mamy tylko siedem godzin. Czy to dużo, czy mało. Akcja zaś mogłaby dotyczyć dr. Breen'a. Już nawet widzę to w wyobraźni. Na ziemi panuje chaos przez burze portali. Armia stara się opanować sytuację i w zasadzie przejmuję władzę. Naglę na niebie otwierają się portale większe niż dotychczas i wypadają z nich statki Combinatu. Oczywiście widzimy to bo sytuację przedstawia nam G-man, lecz po chwili odzyskujemy kontrolę i rozpoczynamy rozgrywkę. Nie jesteśmy rozpoznawani przez ludzi, ale gdy udaję nam się zdobyć pancerz wojskowy i zademonstrować przerażonym żołdakom swoją wyższość nad obcymi, uznają nasze przywództwo. Gdy wreszcie uda nam się jako tako ogarnąć sytuację, skontaktują się z nami dowódcy resztek sił ziemi i nakażą włóczyć się po mapie i odwalać robotę za cały pluton. A żeby jeszcze bardziej pognębić gracza, na naszej drodze trafiamy na nikogo innego jak dr. Breen'a i nie dość że nie możemy gnidy odstrzelić wiedząc co zrobi, to jeszcze mamy go chronić i odstawić do kwatery głównej. Znając charakter naszego znajomego zapowiada się czarująca podróż w której nieco bliżej poznamy nowych panów ziemi. Breen zacznie się nimi zachwycać jak Kleiner headcrabami. Może na naszej drodze będą się do nas przyłączać inni, ale raczej długo żyć nie będą, niemniej nie zawsze będziemy walczyć sami. Na koniec dotrzemy na miejsce tylko po to by się dowiedzieć że nie pozostało już niemal nic. Ludzie poginęli, sprzęt rozwalony, lub rozkradziony. I co się okazuję, że pan doktor ma najwyższe uprawnienia i może rozkazywać wszystkim wokół, a te barany nie przeżyją bez rozkazów kogoś innego. Nie to co Shephard, który sam decyduję o swoim losie i następnych posunięciach. Wink Tak czy inaczej Breen poddaję ziemię i nakazuję złożyć broń, a nas nieposłusznych czeka ostatnia batalia i efektowna śmierć. Czy na pewno? NIE, bo znów przypałęta się pan G., pochwali i wyjaśni że właśnie przyczyniliśmy się zniewolenia ludzkości. Good Job Shephard. Czekaj na dalsze zadania.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości