Logowanie Utwórz konto
Zaloguj się z wykorzystaniem konta Steam

Logowanie Utwórz konto
Zaloguj się z wykorzystaniem konta Steam


Lamerskie akcje
#1
Każdy z nas był kiedyś nowicjuszem w użytkowaniu komputera i tym samym ma swoim koncie różne lamerskie akcje z tego zamierzchłego okresu. Wspominamy je dziś ze śmiechem bądź nutką zażenowania.
Ja osobiście pamiętam dwie takie akcje.
Pierwszy komputer dostałam dopiero mając 15 lat, a były to czasy Windowsa 98. No i będąc dość ciekawską małolatą zaczęłam grzebać po folderach systemowych. Znalazłam tam pełno plików o dziwnych nazwach i stwierdziłam, że skoro to jakieś nie wiadomo co - można to wywalić. I nagle niespodzianka, bo system nie chce się włączyć.  Cheese  Skończyło się wezwaniem informatyka i zabuleniem 50 zł. :p
Drugą akcją było zepsucie stacji dyskietek. Koleżanka z klasy zgrała mi na dyskietkę jakąś grę, na którą byłam napalona - niestety po drodze dyskietka się zepsuła. Ale że bardzo mi zależało na tej grze - mimo wszystko wcisnęłam zepsutą dyskietkę w stację. No i stacja się popsuła. Happywide I znowu musiał przyjść informatyk, kasując odpowiednią sumkę.
Ale przynajmniej się nauczyłam. Happywide
...no i ten stres, kiedy po uruchomieniu gry zmieniała się rozdzielczość i człowiek myślał, że coś popsuł. Tounge
Tyle mojego. Pochwalcie się i wy.
Odpowiedz
Podziękowania dali:
#2
(15-02-2015, 01:18 )Betka napisał(a): Ja osobiście pamiętam dwie takie akcje.
Pierwszy komputer dostałam dopiero mając 15 lat, a były to czasy Windowsa 98. No i będąc dość ciekawską małolatą zaczęłam grzebać po folderach systemowych. Znalazłam tam pełno plików o dziwnych nazwach i stwierdziłam, że skoro to jakieś nie wiadomo co - można to wywalić. I nagle niespodzianka, bo system nie chce się włączyć.  Cheese  Skończyło się wezwaniem informatyka i zabuleniem 50 zł. :p
Ja miałem podobnie, z tym że jak to noob zainstalowałem jakąś grę na dysku C i za cholerę nie wiedziałem gdzie go szukać. Podjąłem się jednak zadania usunięcia gry. Znalazłem "coś" i nawet nie zwracając uwagi na to, że część folderów była ukryta (ustawioną miałem widoczność) usunąłem losowo wybrane foldery. Moja mina po odkryciu, że system nie chce się uruchomić była bezcenna Happywide

Przypomniała mi się jeszcze jedna kompromitująca sytuacja, może nie bezpośrednio z mojej winy, ale było zabawnie Tounge
Kiedyś mój stary monitor (kineskopowy oczywiście) zaczął wariować, pojawiały się na ekranie różne pasy i inne anomalie. Pewnego pięknego dnia grając w GTA monitor zgasł wydając przeciągłe "psssssss" no i zdechł. Oczywiście z bratem baliśmy się powiedzieć, o zepsutym sprzęcie i w ten oto sposób przez prawie 2 tygodnie komputer stał i się kurzył. Oczywiście rodzice wyczuli, że to nienaturalne, że nie gramy i sprawa się wydała. Okazało się, że nie było się nawet czego bać, bo rodzice kupili nam nowy argumentując, że "Sprzęt się psuje i tyle" Happywide
Odpowiedz
Podziękowania dali:
#3
Dziś rano zadzwonił do mnie kolega i pyta czy potrafię postawić system bez płytki. Nigdy nie stawiałam systemu z pendrive’a, ale pewnie dałoby radę to zrobić, tyle że stawianie systemu jest ostatnią rzeczą, na którą mam ochotę bladym świtem (tak, 9.00 rano to blady świt Happywide), więc odmówiłam. A o co w ogóle chodziło? Otóż wczoraj ten kolega też do mnie dzwonił i mówił mi, że jego mama, używająca komputera dokładnie jak typowa mama w średnim wieku (bez obrazy dla mam w średnim wieku Happywide) złapała jakieś wirusy, przez które ma teraz cały komputer w reklamach i syfie i poprosiła go, żeby jej to naprawił. Poradziłam mu, żeby ściągnął Adwcleaner, który usunie najgorszy syf, a potem zobaczy co dalej, może jakiś program na malware no i antywirus, oczywiście komputer żadnego antywirusa nie ma, bo po co. Ale kolega jak to facet – ambitny i po co będzie słuchał koleżanki, przecież umie lepiej. Uparł się, że usunie wszystkie zawirusowane pliki ręcznie i co się stało? Dokumentnie spierniczył Windowsa i teraz system nie chce się w ogóle uruchomić. Biedak stwierdził, że teraz jedyne co mu zostaje to oddać kompa do serwisu. Happywide No cóż, może to go czegoś nauczy.
Swoją drogą to kolejny dowód na to, że dla pewnej części moich znajomych istnieję tylko wtedy, jak zepsuje się komputer... Przez pół roku mają mnie w dupie, ale jak tylko coś się dzieje z kompem to nagle każdy zna mój numer telefonu. :ech:
Odpowiedz
Podziękowania dali:
#4
Ja na szczęście nie miałem nigdy akcji związanych z wirusami i usunięciem systemu Winodows, ale jedną związaną z uszkodzeniem komputera pamiętam bardzo dobrze, a mianowicie to historia pewnego rozlanego mleka i zdenerwowanego ojca...
Odpowiedz
Podziękowania dali:
#5
Hehe, mi osobiście przypomniała się jedna przygoda z "wirusami", miało to miejsce zaledwie jakieś 2 lata temu. Otóż pewnego deszczowego dnia włączyłem komputer i nie wiadomo dlaczego nagle zaczęły otwierać mi się różne foldery. Dosłownie setki razy jeden folder po drugim, szekspirowsko spamując mój ekran swoimi oknami. Jakoś udało mi się odpalić antywirus, przeskanować z nadzieją że znajdzie ten syf który wręcz znikąd wziął się na mojej stacji pracy, po kilkunastu minutach okazało się że komputer jest czysty. Co robię więc? Jak każdy szanujący się student informatyki oczywiście Format. Przy samej reinstalacji systemu też czasami przeskakiwały mi okna. Okej, 70GB muzyki poszło w pizdu ale naiwny Jacek myśli sobie że może jednak było warto. Pierwsze uruchomienie systemu i co? Ledwo najeżdżam myszką na Mój Komputer i znowu niemiłosierny spam. Załamany więc, zastanawiam się siedząc nad klawiaturą co to za cholerstwo mi się przytrafiło. Przejeżdżając wzrokiem po niedawno wypolerowanych klawiszach mojej klawiatury nagle dostałem olśnienia. Czy i wy już wiecie w czym tkwił problem? Tak - pier**** klawisz Enter na numpadzie przy czyszczeniu zaciął się w połowie wysokości, przez co cały czas był wciśnięty a ja tego poprostu nie zauważyłem =.= I w ten oto sposób moja bezcenna kolekcja soundtracków została zniszczona, tak samo zresztą jak mój mózg.
Odpowiedz
Podziękowania dali:
#6
@Jacol - jak głosi stare chińskie przysłowie, użytkownicy komputerów dzielą się na tych, którzy robią kopie i którzy będą robić kopie. Wink

Ale akcja niezła. Happywide Coś jak ten mój wyskakujący przy uruchomieniu komputera błąd (radziłam się nawet tutaj na forum), który miał być oznaką zepsucia dysku/płyty głównej/wszystkiego, a okazało się, że po prostu nie zauważyłam wypiętego kabelka.  CheeseD
Odpowiedz
Podziękowania dali:
#7
Przypomniała mi się akcja z wczesnej wiosny tego roku, kiedy niechcący wykąpałam moją nowiutką wtedy mysz Tracer Sniper. Happywide Otóż ścierałam kurze w pokoju i nieopatrznie postawiłam wiaderko z wodą i płynem tuż przy biurku. I ścierając biurko niechcący pociągnęłam za kabel i w jednej sekundzie myszka zsunęła się wprost do pełnego wody wiaderka. Ja oczywiście zawał, wyciągnęłam mysz najszybciej jak się dało (była w tej wodzie może ze cztery sekundy), ale tak jak się spodziewałam przestała działać. Pomyślałam, że super, właśnie utopiłam nową mysz za nieco więcej niż 20 zł... Na szczęście po dłuższym czasie spędzonym na kaloryferze myszka odżyła i po dziś dzień działa. Happywide A ja jestem już nieco ostrożniejsza. xD
Odpowiedz
Podziękowania dali:


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości