Logowanie Utwórz konto
Zaloguj się z wykorzystaniem konta Steam

Logowanie Utwórz konto
Zaloguj się z wykorzystaniem konta Steam


G-Man - charakterystyka
#1
[Obrazek: sacqL3s.png]
"Wake up, Mr. Freeman. Wake up and... smell the ashes"
~ G-Man

G-Man jest najbardziej tajemniczą postacią w całej sadze Half-Life. Wydaje się obserwować gracza już w pierwszych minutach oryginalnej gry, kiedy to Gordon Freeman zmierza do obszaru badawczego, aby uczestniczyć w eksperymencie. Mężczyznę w granatowym garniturze poznajemy lepiej dopiero w drugiej części gry, kiedy w poprzedniej jego rola ograniczała się tylko do stania w różnych miejscach, zazwyczaj w tych, w których działy się dziwne rzeczy.

[Obrazek: ArskxxF.jpg]

Już od samego początku wydaje się, że coś z nim nie tak. Choć jechał w przeciwną stronę, do sektora C dotarł szybciej niż gracz. Można było wtedy zobaczyć go kłócącego się z jednym z naukowców. Niestety, nie wiadomo o co poszło, ponieważ pomieszczenie, w którym oboje przebywali, było zamknięte. Później tajemniczego mężczyznę zauważyć było można w miejscach, w których coś się działo. Jedni mówią, że to on doprowadzał do tych wydarzeń, a inni, że był pewnego rodzaju “przewodnikiem” dla Gordona.

[Obrazek: 4RGJaIX.jpg]

Kolejnego dowodu bycia świadomym istnienia naszego “przyjaciela” przez inne istoty, są dialogi Nihilantha:
"Jesteś człowiekiem... on nie jest człowiekiem... na ciebie czeka... na ciebie..."
"Ich niewolnikami... jesteśmy ich niewolnikami... jesteśmy..."
"Prawda... nigdy nie poznasz prawdy... prawda..."
"Oszuka cię... on cię oszuka..."
"Samotny... nie jesteś samotny... nie jesteś sam..."


Większą jednak rolę G-Man odgrywa na końcu pierwszej części gry. Kiedy to pojawiamy się w wagonie obok niego, po raz pierwszy twarzą w twarz. Mówi protagoniście, jak to jego “pracodawcy” zaobserwowali jego potencjał i chcą go na swoje usługi. Wtedy to dostajemy złudzenie wolnego wyboru. Możemy zaakceptować jego “ofertę”, lub nie. Niestety, kiedy jej nie zaakceptujemy, zostajemy porzuceni na Xen bez żadnego uzbrojenia. Sequel jednak sugeruje, że poprawnym wyborem było zaakceptowanie tegoż układu, który zakładał “wrzucenie” Gordona w wolny teleport i “wyciągnięcie” go wtedy, kiedy będzie potrzebny. Taka właśnie potrzeba nastała na samym początku sequela do ciepło przyjętej gry, jaką jest Half-Life.

Odejdźmy jeszcze jednak na chwilę od kontynuacji, a zajmijmy się dodatkami do pierwszej części gry.

Prawdą jest, że w Blue Shift G-Mana zobaczyć można tylko raz, a on wydaje się nas nie zauważać, jednak większą rolę odgrywa w dodatku Opposing Force.

Mężczyzna w garniturze wydaje się jednocześnie pomagać, jak i przeszkadzać Adrianowi Shepardowi, protagoniście we wcześniej wspomnianym dodatku. Kilka razy ratuje mu życie, jednak nie dopuszcza do wydostania się bohatera z Black Mesy.
Kiedy w końcowych fazach gry Adrian rozbraja ładunek jądrowy, który został umieszczony w Black Mesie w celu zniszczenia kompleksu, zostaje on ponownie uruchomiony przez naszego tajemniczego człowieka. Na samym końcu gry, po pokonaniu ostatniego przeciwnika, G-Man przemawia do Sheparda tak, jak wcześniej do Gordona. Postanawia oszczędzić jego życie, co jak wcześniej wspomniał, nie było w pierwotnych planach. Podobnie jak głównego protagonistę serii Half-Life, zamknął go w wolnym teleporcie. Bardzo możliwe, że były żołnierz HECU pojawi się jeszcze w którejś z kolejnych gier, o ile takowe powstaną.

[Obrazek: QIgEJXA.jpg]

Nareszcie, Half-Life 2. W tej grze G-Man jest niemal najważniejszą postacią, choć ani razu nie pojawia się na “pierwszym planie” fizycznie. Nie liczę tutaj miejsc, z których obserwuje gracza, jak robił to w poprzedniej części gry.
Pierwszego ważniejszego pojawienia się naszego “faceta w granacie” uświadczyć możemy już w pierwszych sekundach rozgrywki, kiedy to zostajemy przez niego wprowadzeni w to, co się dzieje. Oświadcza nam, że nasz czas znów nastał. Przez resztę gry pojawia w różnych miejscach obserwując Gordona i jednocześnie pokazując mu drogę. Pod koniec gry wrażenie świadomości o istnieniu G-Mana wydaje się mieć Breen, który odzywa się do protagonisty tymi słowami:
"Zawarłeś kontrakt z tym, który zaoferował najwięcej?"
Może być to odniesienie do “kontraktu” który Gordon zawarł z G-Manem pod koniec pierwszej części gry.
Jakiś czas po tym wydarzeniu, kiedy cytadela ma zaraz wybuchnąć, tajemniczy mężczyzna ratuje Gordona, umieszczając go znów w stanie hibernacji, aby czekał na kolejną pracę. Jednak na początku Epizodu pierwszego przeszkadzają mu w tym Vortiguanty, które za pomocą Vortesencji uwalniają bohatera spod wpływu G-Mana. Świadczy to o tym, że więcej osób wie o jego istnieniu. Co ciekawe, przez cały epizod, a także część kolejnego, nigdzie nie da się zobaczyć naszego “pracodawcy”. Po raz kolejny widzimy go dopiero wtedy, kiedy Vortiguanty nie mogą blokować G-Mana, ponieważ skupione są na ratowaniu rannej Alyx. Wtedy to mężczyzna w garniturze posługuje się nią, aby przekazała swojemu ojcu, Eliemu Vance, wiadomość:
“Przygotuj się na nieprzewidziane konsekwencje”. Podczas tego pojawienia się zdradza nam, że gdyby nie on, panny Vance nie byłoby z nami.

Będąc już w temacie Eliego Vance’a, to w rozmowie z nim dowiadujemy się, że to G-Man dostarczył próbkę eksperymentalną, która wywołała kaskadę rezonansową, jednocześnie sprowadzając na Ziemię wiele zła. Eli jest kolejną osobą, która jest świadoma istnienia G-Mana. Nazywa go “Naszym wspólnym przyjacielem”, co świadczy o tym, że wie, iż Gordon także ma z nim do czynienia. Niestety, kiedy Vance próbował powiedzieć nam coś więcej o naszym wspólnym przyjacielu, Alyx wchodzi do pomieszczenia (krótko po tym, jak widzimy G-Mana na ekranie w tym samym pokoju). Niefortunnie później także nie było szansy do rozmowy, ponieważ stridery zaatakowały. Ostatecznie Eli ginie i nie dowiadujemy się więcej o tajemniczym człowieku w garniturze.

[Obrazek: AmqqLXE.jpg]

Teraz, po streszczeniu wszystkich ważnych wydarzeń z udziałem mężczyzny, którego dzisiaj omawiam, czas na podsumowanie. Później przyjrzymy się jeszcze teoriom tworzonym przez społeczność graczy.

Podsumowanie:

-G-Man może kontrolować ludzi i różne stworzenia do własnych celów.
-Ma paranormalne umiejętności.
-To on dostarczył próbkę eksperymentalną, która wywołała Kaskadę Rezonansową.
-Zawsze jest tam, gdzie coś się dzieje.
-Obserwuje/Kieruje gracza.
-Potrafi pomagać, lub przeszkadzać protagoniście, tylko po to, aby osiągnąć swój cel.
-Nie tylko Gordon wie o jego istnieniu.
-Ma on swoich tajemniczych “pracodawców”, o których nic nie wiemy.
-Vortiguanty potrafią niwelować jego moc, “odsuwać” go od Gordona.
-Eli Vance prawdopodobnie wiedział o nim najwięcej, dlatego został uśmiercony.

Jak już wcześniej powiedziałem, po tym skromnym podsumowaniu zajmiemy się różnymi teoriami, które przez lata powstawały w głowach graczy.

Chyba najczęściej przerabianym tematem jest związek G-Mana z Gordonem. Niektórzy mówią, że skrót G-Man, to G(ordon Free)Man, a znowu inni, że nasz wspólny przyjaciel to po prostu Freeman z przyszłości.

[Obrazek: koTMi7x.jpg]

Kolejną teorią, może nie tak popularną, ale bardzo ciekawą jest związek G-Mana z Nihilanthem. Niektórzy sądzą, że przed Gordonem to on był jego “pupilkiem”. Przytoczę tu znów cytaty wyżej wspomnianej kreatury, jednakże z różnymi interpretacji graczy.
"Jesteś człowiekiem... on nie jest człowiekiem... na ciebie czeka... na ciebie..." - “on” może odnosić się do G-Mana. Możliwe, że Nihilanth chce nas ostrzec.
"Ich niewolnikami... jesteśmy ich niewolnikami... jesteśmy..." - Prawdopodobnie chodzi tu o kombinat, jednak może odnosić się to do tajemniczych pracodawców.
"Prawda... nigdy nie poznasz prawdy... prawda..." - Możliwe, że stworzenie chce przekazać graczowi, że nigdy nie dowie się, kim jest G-Man.
"Oszuka cię... on cię oszuka..." - Bardzo jasne… Tego nie trzeba tłumaczyć. Znów może odnosić się to do naszego pana tajemniczego. A nawet jest to BARDZO możliwe, ponieważ innej opcji nie widzę.
"Samotny... nie jesteś samotny... nie jesteś sam..." - Może to odnosić się do tego, że G-Man stale obserwuje, ale niektórzy sądzą, że chodzi o to, że Gordon nie jest jedynym “niewolnikiem” ów tajemniczego mężczyzny.

Przyjrzyjmy się jednak postaci samego Nihilantha. Ludzie twierdzą, jak wcześniej wspomniałem, że mógł być on poprzednikiem naszego protagonisty, jednak w jakiś sposób tak skończył, po współpracy z G-Manem. Jest to jedyne nieludzkie stworzenie w pierwszej części gry, które wykazuje prawdopodobieństwo wiedzy o jego istnieniu. Dziwnym jest też, że zna język angielski, choć inne stworzenia (Nadal trzymam się Half-Life 1) tego nie potrafią. Jego wygląd też jest podejrzany. Nie przypomina on innych, typowych stworzeń z Xen. Wygląda on bardziej na wynik operacji. Jego 3 ręka wygląda na przyszytą. Społeczność graczy twierdzi, iż został on tak urządzony właśnie przez naszego tajemniczego mężczyznę i zmuszony do bycia niewolnikiem.
Odpowiedz
#2
Świetne przedstawienie pana w garniturze, jestem wręcz zaskoczony tak ładnym podsumowaniem tej istoty.

A piwa nie zmarnuj, przyda Ci się przy kolejnym artykule Wink
Odpowiedz
#3
Dziękowac Smile Nie bój się, kolejny już w przygotowaniu. Moim skromnym zdaniem będzie tak samo ciekawy, jak nie bardziej.
Odpowiedz
#4
Tu też odkopię, chyba nie ma zabronienia. Ja bym dodał, że G-man nie ma siły i mocy bo coś/kogoś zniszczyć, dlatego wybiera do tego ludzi, wydaje mi się że Nihilant zerwał umowę z G i ten chciał go zniszczyć, dlatego też przekazał próbkę i wybrał Gordona...
Jeśli by tak było, to w kolejnych częściach (o ile będą) G będzie próbował zniszczyć Gordona...

I powtarzam WYDAJE MI SIĘ Tounge
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości