Logowanie Utwórz konto
Zaloguj się z wykorzystaniem konta Steam

Logowanie Utwórz konto
Zaloguj się z wykorzystaniem konta Steam


Ewakuacja...
#1
Co sie moglo stac z tymi naukowcami i ochroniarzami ktorych spotkal Gordon lecz nie poszli z nim tylko zostali? Wszyscy zgineli? Mozliwe ze udalo im sie ewakuowac?
Podziękowania dali:
#2
Ja jako Freeman powybijałem wszystkich, których mogłem, więc przykro mi, w mojej grze zginęli Wink
Podziękowania dali:
#3
Historię jednego z nich (Barney) poznajesz w dodatku Blue Shift. Poza tym, osobistości takie jak Eli Vance czy Isaac Kleiner także się wydostały, o czym mówią w Half-Life 2. Jednak nie trudno stwierdzić, że znacząca większość zginęła wraz z przybyciem HECU.
Podziękowania dali:
#4
Z 60+ praconikow napewno przezylo.
Podziękowania dali:
#5
Na pewno przeżyli: Isaac Kleiner, Eli Vance, Alyx Vance (chociaż nie zalicza się do ochrony / naukowców lecz do cywili), Arne Magnusson, Wallace Breen, Rosenberg, Bennet, Simmons, Barney Calhoun. Osobiście jestem ciekawy jak potoczyły się dalsze sprawy dla trio Richarda Kellera, Collete Green i Giny Cross.
Podziękowania dali:
#6
Nie zapominajmy że w tak rozbudowanym kompleksie jak Black Mesa nie mogli być wyłącznie personel badawczy i ochroniarze. Takie miejsce wymaga całej armii pracowników utrzymujących działanie tego giganta: techników, konserwatorów powierzchni płaskich, czy choćby kucharzy do mijanych przez nas kafeterii. Ledwie szacując liczbę można dojść do wniosku że zatrudnionych mogło być nawet kilka tysięcy, ale tutaj należy zwrócić uwagę że incydent miał miejsce ok. 9 rano. Zakładając że prace techniczne odbywają się w systemie zmianowym, jest to czas kiedy wiele porannych czynności powinno być zakończonych, a liczba pracowników tej kategorii najmniejsza. To się zgadza, gdyż w drodze do komory testowej mamy do czynienia tylko personelem naukowym i ochroną. Inną sprawą jest fakt zarówno w podstawowej kampanii Gordona jak i dodatkowej Barneya dowiadujemy się że tego dnia zanotowano liczne usterki i awarie, więc w stan podwyższonej gotowości powinni być postawieni wszyscy zajmujący się konserwacją urządzeń. Czemu ich nie widzimy? Czy to dlatego że Valve nie chciało się tworzyć ich modeli, czy może noszą oni kitle, lub mundury, co według mnie byłoby raczej niezwykłe. Tak czy siak wiemy że wielu naukowców mieszkało na terenie Black Mesy, ale co z resztą. Czy strażnicy również mieli swoje kwatery mieszkalne, czy musieli dojeżdżać. Pojawia się więc kwestia że liczba ocalałych mogła by być większa. Przynajmniej wśród ludzi o mniejszym znaczeniu dla prac prowadzonych w ośrodku (Swoją drogą naukowcy nie byliby raczej efektywni, gdyby nikt po nich nie sprzątał, nie uzupełniał papieru w toaletach, czy dostarczał im pożywienia. I kto tu ma małe znaczenie?), ale być może również ochroniarzy i tych z badaczy, którzy nie chcieli mieszkać na terenie bazy.
Podziękowania dali:
#7
(29-04-2014, 01:19 )wojtek01 napisał(a): Nie zapominajmy że w tak rozbudowanym kompleksie jak Black Mesa nie mogli być wyłącznie personel badawczy i ochroniarze. Takie miejsce wymaga całej armii pracowników utrzymujących działanie tego giganta: techników, konserwatorów powierzchni płaskich, czy choćby kucharzy do mijanych przez nas kafeterii. Ledwie szacując liczbę można dojść do wniosku że zatrudnionych mogło być nawet kilka tysięcy, ale tutaj należy zwrócić uwagę że incydent miał miejsce ok. 9 rano. Zakładając że prace techniczne odbywają się w systemie zmianowym, jest to czas kiedy wiele porannych czynności powinno być zakończonych, a liczba pracowników tej kategorii najmniejsza. To się zgadza, gdyż w drodze do komory testowej mamy do czynienia tylko personelem naukowym i ochroną. Inną sprawą jest fakt zarówno w podstawowej kampanii Gordona jak i dodatkowej Barneya dowiadujemy się że tego dnia zanotowano liczne usterki i awarie, więc w stan podwyższonej gotowości powinni być postawieni wszyscy zajmujący się konserwacją urządzeń. Czemu ich nie widzimy? Czy to dlatego że Valve nie chciało się tworzyć ich modeli, czy może noszą oni kitle, lub mundury, co według mnie byłoby raczej niezwykłe. Tak czy siak wiemy że wielu naukowców mieszkało na terenie Black Mesy, ale co z resztą. Czy strażnicy również mieli swoje kwatery mieszkalne, czy musieli dojeżdżać. Pojawia się więc kwestia że liczba ocalałych mogła by być większa. Przynajmniej wśród ludzi o mniejszym znaczeniu dla prac prowadzonych w ośrodku (Swoją drogą naukowcy nie byliby raczej efektywni, gdyby nikt po nich nie sprzątał, nie uzupełniał papieru w toaletach, czy dostarczał im pożywienia. I kto tu ma małe znaczenie?), ale być może również ochroniarzy i tych z badaczy, którzy nie chcieli mieszkać na terenie bazy.

Należy też zauważyć że w BMRF żyła również Alyx razem z Elim i prawdopodobnie jej matką. Wygląda więc na to że niektórzy naukowcy żyli w kompleksie także z rodziną. Myślę że przeżyło z 500+ osób, wliczając w to pojedyncze jednostki HECU i Black Ops.
Podziękowania dali:
#8
Keller też przeżył. ciekawe co z tymi naukowcami którzy podczas gry nie chcą iść z Gordonem tylko wolą ''Poczekać na ekipę ratunkową''... Techników widzieliśmy w HL Blue Shift, ci pracownicy ubrani na zielono w kaskach.
Podziękowania dali:
#9
(01-05-2014, 13:42 )MrTank napisał(a): Keller też przeżył. ciekawe co z tymi naukowcami którzy podczas gry nie chcą iść z Gordonem tylko wolą ''Poczekać na ekipę ratunkową''... Techników widzieliśmy w HL Blue Shift, ci pracownicy ubrani na zielono w kaskach.

Tego czy Keller przeżył nie wiemy, po HL: Decay nie ma żadnego potwierdzenia że ktokolwiek z trójki Keller, Cross i Green wydostali się z kompleksu. Keller był poważnie ograniczony w ruchach więc wątpię żeby zdążył wydostać się przed eksplozją nuklearną.
Podziękowania dali:
#10
Ja zawszę miałem myślenie ''Jeśli nie widać żeby zginął to znaczy że przeżył'' Ale co do Kellera to nie mam pewności.
Podziękowania dali:


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości